"Bóg nigdy nie zamyka łona kobiety."
ks. Adam Szustak

To człowiek wskutek swoich błędów sam doprowadził do obecnej plagi niepłodności. Wpływ na naszą płodność ma szereg całkowicie "ziemskich" czynników: styl życia, aktywność fizyczna, odżywianie, przebyte choroby, nawodnienie organizmu, pole "wifi", zanieczyszczenie powietrza, stosowanie środków antykoncepcyjnych, używki, wiek przyszłych rodziców i wiele wiele innych.

Żyjemy w świecie, w którym poziom zanieczyszczenia powietrza przekracza kolejne normy, w którym jedzenie jest tak zmodyfikowane i przetworzone, że bardziej nam szkodzi niż nas odżywia, w którym ziemia jest tak wyjałowiona, że warzywa i owoce nie zawierają już prawie żadnych witamin, w którym coraz więcej urządzeń emituje szkodliwe dla nas fale i promieniowanie!
Te czynniki wydają się być błahe, ale ich kumulacja w życiu jednej osoby jest zabójcza dla naszej płodności. Oczywiście każdy organizm jest inny i np. picie mleka nie ma żadnego wpływu na płodność jednej osoby, a dla drugiej jest to czynnik trwale blokujący zajście w ciążę. Natura sama zabezpiecza się przed wadliwymi zarodkami hamując rozwój gamet, czyli komórek jajowych i plemników. To znaczy, że jest naturalna bariera, która nie dopuszcza do zapłodnienia.

Jedynym ratunkiem jest dziś Naprotechnologia. Jej celem jest wykrycie może tego jednego czynnika, a może całej ich kombinacji blokującej danej parze zajście w ciążę. Jak pokazują statystyki już co piąta para ma problem z poczęciem dziecka, a statystyki z roku na rok się pogarszają. Wina leży w 50% po stronie kobiety i w 50% po stronie mężczyzny. Niepłodność to nie jest już problem jedynie kobiecy! W równym stopniu dotyczy on także mężczyzn.

Dlaczego piszę, że jedynym ratunkiem dla par jest dzisiaj Naprotechnologia, a nie In Vitro?
Gdyż Naprotechnologia leczy niepłodność. Szuka błędu w algorytmie naszego ciała. Czasami wystarczy na te poszukiwania kilka miesięcy, czasami niestety kilka lat. Ale skutkiem jest przywrócenie płodności i możliwości wielokrotnego zachodzenia w ciążę. Procedura In Vitro nie zakłada aż tak szczegółowych badań, nie wymaga od nas zmiany stylu życia, odżywiania, spędzania wolnego czasu. Tak, jest mniej wymagająca i przez to szybsza. Ale nie leczy ona problemu. Nawet po zajściu w ciążę, czynniki które blokowały wcześniej poczęcie dalej istnieją i będą uniemożliwiać kolejne ciąże, a także będą miały często skutek w postaci wad wrodzonych u dziecka.

Bóg nigdy nie zamyka nam łona! To my sami oraz otaczający nas świat przyczynił się do jego dysfunkcji. Bóg może dokonać cudu: uzdrowić nasze ciała i obdarować nas poczęciem. Nie raz tego dokonuje, w wybranych Jemu wiadomych przypadkach. Ale w dzisiejszym świecie musiałby uzdrowić jedną piątą par. W zamian dał nam broń - Naprotechnologię, abyśmy mogli uzdrawiać się sami i jednocześnie walczyć z oszustwem w postaci In Vitro. Każda kolejna para, która skorzysta z metody Naprotechnologii, uzyska poczęcie i da świadectwo innym jest dla Boga na wagę złota. Bóg potrzebuje wojowników, gotowych walczyć za życiem, szerzących prawdę o In Vitro i dających świadectwo skuteczności leczenia metodą zgodną z nauczaniem Kościoła i szanującą ludzką godność. Czy przyjmiesz Bożą nominację???